Ochotnicza Straż Pożarna
w Blachowni

Kreśląc historię Blachowni nie można pominąć organizacji społecznej, która od 87 lat wrosła na stałe w środowisko Miasta. Jest to Ochotnicza Straż Pożarna. Wraz z przywróceniem spokoju po wojennej zawierusze zaczynają się tworzyć zalążki działalności społecznej. Powstaje myśl utworzenia Ochotniczej Straży Pożarnej zwanej dawniej Strażą Ogniową.
Początków OSP w Blachowni szukać należy jesienią 1919 roku, kiedy to grupa pracowników miejscowej huty podjęła decyzje o jej założeniu. Po wstępnych czynnościach organizacyjnych, z początkiem roku 1920 władze powiatu częstochowskiego oficjalnie zarejestrowały Straż Pożarną w Blachowni.

W skład pierwszego oddziału bojowego wchodzili jej założyciele: Henryk Krawczyk, Władysław Wajsprych, Bolesław Korbel, Józef Korbel, Jakub Suliński, Karol Gajzner, Wiktor Gajzner, Piotr Gajzner, Franciszek Gruca, Władysław Świercz, Wawrzyniec Morzyk, Józef Bednarek, Józef Błaszczyk, Roman Najgebauer, Władysław Ogłaza, Wiktor Plaza, Władysław Korbel, Jan Wilk, Anastazy Rakocz, Franciszek Dłużniak, Marceli Pyda, Jan Szewczyk, Piotr Hepner, Ignacy Rataj, Ignacy Błaszczyk, Zygmunt Bednarczyk, Franciszek Latocha, Franciszek Kowalik, Franciszek Płaczek, Piotr Polak, Antoni Warzecha, Bolesław Spałek, Władysław Pietrzak. Pierwszym prezesem zarządu został ówczesny dyrektor huty Konrad Kułakowski, a na naczelnika wybrano Józefa Kubickiego, jego zastępcą Józefa Szewczyka (po pięciu miesiącach zastąpił go Adolf Puppe), a gospodarzem został Franciszek Warzecha, zaś sekretarką została Janina Rakocz.



Początki były jak zwykle bardzo trudne, bo mimo przychylności władz huty w założeniu jednostki, to już, kiedy nastąpiła potrzeba zgromadzenia środków władze huty były bardzo skąpe. Pomimo iż straż wyposażona została w sprzęt, przekazany przez hutę. Był on przestarzały i prowizoryczny, pochodził bowiem z lat 1908-1910 i służył jedynie do zabezpieczenia zakładu. Strażacy mieli do dyspozycji dwie sikawki, trzy drabiny przystawne, trzy bosaki oraz kilka metrów węży gaśniczych. Strażacy uważali jednak,
iż powierzony im sprzęt przeciw pożarowy nie zadawala ich potrzeb, a Dyrekcja Huty na ową chwilę nie była w stanie zabezpieczyć potrzeb ochotników. Strażacy organizując zbiórki uliczne, zabawy taneczne
i inne imprezy pozyskiwali środki finansowe, ale również korzystając z dobrowolnych składek społeczeństwa zakupili niezbędny sprzęt przeciw pożarowy, oraz umundurowania bojowe i sprzęt ochrony osobistej, ale to wszystko nie wystarczało.
Pierwsze lokum hutnicy strażacy otrzymali w pomieszczeniu, w którym później było kino METALOWIEC (starsze pokolenie mieszkańców zapewne dobrze to pamięta). Z biegiem czasu jednostka OSP wyposażona była w niezbędny sprzęt przeciwpożarowy oraz umundurowanie i sprzęt ochrony osobistej. Dyrekcja Huty widząc zapał i dorobek druhów strażaków zaczęła partycypować w zakupie sprzętu przeciwpożarowego. OSP pozyskała konną sikawkę czterokołową jedną sikawkę na wózku dwukołowym, trzy drabiny oraz niezbędne ilość węzy i innych urządzeń. W owych czasach do pożarów jeździło się końmi. Rolę kierowców spełniali przez długi czas woźnicowie druhowie Gajzner, Strama, Szklarz (z relacji starszych druhów wynikało, iż konie na dźwięk syreny same biegły ze stajni, która mieściła się w budynku obecnej strażnicy OSP i ustawiały się przy sikawkach strażackich. Mobilność jednostki poprawiła się z chwilą zakupu w 1927 roku pierwszej motopompy wraz z wyposażeniem, którą zakupiła dla strażaków dyrekcja huty. Kiedy majątek zarządu straży zamykał się już pokaźną kwotą zakupiono w Warszawie sześcioosobowe auto marki Austro-Daimler, które następnie w częstochowskiej firmie Millera przerobiono na samochód strażacki który nazwali Jaskółką. Było to w roku 1932, a trzy lata później O.S.P w Blachowni stała się posiadaczem drugiego samochodu ciężarowego, który po odpowiedniej przebudowie również zamieniono na strażacki wóz bojowy. Tak więc dysponowano wówczas dwoma samochodami, motopompą, dwoma sikawkami, wężami długości ponad pól kilometra i innym niezbędnym sprzętem. Nic więc dziwnego, że straż
z Blachowni uważana była za jedną najszybciej docierających do pożaru i najlepiej wyposażonych
w powiecie. W miarę upływu czasu pozbywano się starego sprzętu, kupując w jego miejsce nowy, bądź modernizując niektóre urządzenia.
Można bez przesady powiedzieć, iż rok 1932 zapoczątkował w dziejach O.S.P w Blachowni bardzo istotne zmiany, jeśli idzie o jej wyposażenie i operatywności. Niewiele jednostek straży tego typu mogło sobie w owych latach pozwolić na zakup samochodu.





Ochotnicza Straż Pożarna
w Blachowni
STRONA GŁÓWNA